Wigilijny barszczyk
Klasyka, na którą czekam cały rok
- 3 kg buraków
- 6 dużych ząbków czosnku
- sól niejodowana
- 3 liście laurowe
- 6 ziarenek angielskiego ziela
- pieprz
- mąka (pszenna lub bezglutenowa mieszanka na pierogi)
- suszone grzyby
- cebula
- masło
- olej rzepakowy
Rozpoczynamy przygodę z barszczem ok tydzień przed świętami. Obieramy buraki, kroimy na klocki i wkładamy do słoja, w którym ląduje też czosnek. Wszystko zalewamy wodą z solą (na 1 litr wody, 2 łyżeczki soli niejodowanej). Używam zwykłej wody z kranu, nie gotuję jej. Szczelnie zakręcam słój i odstawiam w ciepłe, nienasłonecznione miejsce. Po ok 5 dniach barszcz jest gotowy. Odcedzam i gotuję na wolnym ogniu z liśćmi laurowymi, angielskim zielem i pieprzem.
Przygotowania uszek zaczynam od zrobienia ciasta. Mąkę wyrabiam z gorącą wodą i olejem, tak by powstała plastyczna kulka. Zostawiam na chwilę pod przykryciem, w folii. Farsz jest banalnie prosty, bo grzyby gotuję i kroję bardzo drobno, łączę z podsmażoną na maśle cebulką i przyprawiam solą i pieprzem. Nic więcej nie potrzeba. Jest pycha.
Ciasto wałkuję i wykrawam małe kwadraty, które wypełniam małą kulką farszu i formuje w zgrabne uszka. Następnie gotuję na bardzo wolnym ogniu. Można gotować na parze.
Wszystkie składniki są bezglutenowe. Dostępne w sprzedaży ze znakiem przekreślonego kłosa lub braku ostrzeżeń o śladowej ilości glutenu.
Zawartość węglowodanów w 100 g produktu:
mąka – 8-9 WW,
barszcz kiszony 100 ml-1 WW
