Pistacjowo-malinowe marzenie

Ten tort jest tak dobry, że ciężko się od niego oderwać! Pyszne pistacje połączone z białą czekoladą oraz kwaśne maliny, tworzą razem genialną kompozycje. Musicie spróbować!

BISZKOPT

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Stopniowo dodajemy cukier, aż kryształki się całkiem rozpuszczą. Następnie dodajemy po jednym żółtku, cały czas miksując. Przez sitko przesiewamy mąkę (ja użyłam bezglutenowej mieszanki od shär) z mąką ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia. Delikatnie mieszamy szpatułką i powstałą masę przelewamy na tortownicę. Pieczemy ok. 35 minut w 180°C.

KREM PISTACJOWY

Pistacje miksujemy na „masło orzechowe”. Dodajemy roztopioną białą czekoladę i wszystko biedujemy na gładką masę.

FRUŻELINA MALINOWA

Maliny przesypujemy do garnka i podgrzewamy, aż puszczą sok. Dodajemy cukier i sok z cytryny. Odlewamy trochę soku, który mieszamy z mąką ziemniaczaną, po czym przelewamy do gotujących malin. Energicznie mieszamy i zdejmujemy z palnika.

Biszkopt przekrawamy na trzy blaty. Pączujemy je wodą z sokiem z cytryny. Na pierwszy nakładamy krem pistacjowy, a na niego frużelinę malinową. Czynność powtarzamy tak jeszcze raz i przykrywamy ostatnim biszkoptem. „Tynkujemy” tort resztką kremu pistacjowego i zdobimy dowoli. Ja zrobiłam dekoracje rękawem cukierniczym, frużeliną malinową i pokruszonym pistacjami. Smacznego!

<3

Dodaj komentarz